Nie zezwalam na kopiowanie tekstów i zdjęć ze strony bez mojej zgody, zgodnie z Dz. U. 94 nr 24 poz. 83, sprost.: Dz. U. 94 nr 43 poz. 170 cyt.:
kopiowanie, przetwarzanie, rozpowszechnianie materiałów w całości lub w części bez zgody autora jest zabronione, stanowi naruszenie praw autorskich i powiązane jest z odpowiedzialnością karną”.

sobota, 7 stycznia 2012

FLYBALL!

Życie lubi zaskakiwać i to bardzo.
Biorąc psa właściwie nic nie chciałam z nim robić. Miał być po prostu moim psem, moim przyjacielem. Wiedziałam, że istnieją 4 sporty - frisbee, agility, obedience i flyball, ale jakoś nie miałam potrzeby robienia czegoś z Lilu. Jakiś czas później przeglądałam blogi, gdy trafiłam na bloga Pauli i Weny, na którym była notka z zawodów DCDC i dwa filmiki. Pamiętam tylko, że oglądałam je ze szczęką na podłodze. To był początek mojej miłości do 1. FRISBEE, zapragnęłam ćwiczyć to z Lilu, wystartować na zawodach... i ta miłość trwa do dzisiaj. Dogfrisbee to mój ukochany sport namber łan, ale niestety nie mam o nim tak ogromnej wiedzy, by móc to kontynuować z Lilu. Tak właściwie to zdecydowałam, że wybierzemy się na jakieś seminarium i wtedy zadecyduję, czy jest sens kontynuować, czy nie. W sumie frisbee zajęło nam dość dużo czasu, były wzloty i upadki, aż ostatnio stwierdziłam, że może czas spróbować z 2. AGILITY? Ten sport mi się nigdy nie podobał, takie sobie prowadzenie psa po torze, nie to co dekle - z każdym następnym fristajlem coś nowego... Napisałam do Hiportu - kurs dla początkujących może będzie na wiosnę. Dobra, ale mamy zimę, więc co robić? Stwierdziłam, że podejmiemy próbę wzięcia się za 3. OBEDIENCE - sport, który podobał mi się, ale nigdy nas w nim nie widziałam. Zawsze mówiłam, że to za trudne, że my nie umiemy, że ja nie umiem, że mój pies się nie nadaje... A kolejny sukces w tym sporcie motywuje mnie do dalszej pracy!


Zaczęłyśmy chodzić przy nodze i dopracowywujemy dostawianie, chciałabym, aby bardziej się przyklejała. Jednak ostatnio z obi nie idziemy do przodu, ponieważ głównie ćwiczymy na piłce


A więc został nam ostatni sport - 4. FLYBALL. Ten był dla mnie w ogóle nie osiągalny, nigdzie nie było klubu, no to tak jakby zaraz do mojego pokoju miał wejść border proszący mnie o chociaż jeden rzut frisbee :D po prostu NIEMOŻLIWE. Tak, ale nie ma nic niemożliwego... Gdy zobaczyłam to  http://www.latajacepsy.pl/forum/viewtopic.php?f=24&t=90&sid=8c9b6fbd36d6be44f1a2dc17efc666bb no po prostu zaniemówiłam. Sport, który nie jest popularny w Polsce tak jak inne, i to jeszcze kurs w KRAKOWIE! W Krakowie, gdzie są ledwo 2 kluby agility na całe wielkie miasto!
I co? No zapisałyśmy się. Aktualnie jesteśmy po pierwszym treningu, następny mamy jutro. :)

Moja wielka miłość - FRISBEE. Sport, który kocham ponad życie. A co mi z tego wyszło? że bawimy się/będziemy bawić w każdy inny, a nie ten. ;)